Przed 20 laty 2 kwietnia 2005 roku umierał Jan Paweł ll. Polska i cały Świat Chrześcijański żegnał wielkiego przywódcę duchowego, który był autorytetem nie tylko dla katolików. Cenili Go nie tylko ci mali, potrzebujący, dla których był nadzieją i ostają, ale także wielcy, możni tego świata, co wyrażali niejednokrotnie podejmując papieża z wszelkimi honorami w każdym kraju, tak częstych Jego pielgrzymek. Darząc zawsze papieża należnym szacunkiem i niezwykłą sympatią, wynikającą z niesienia światu “dobrej nowiny” na skrzydłach szybującego przez kontynenty “gołąbka pokoju”. Niezapomniane homilie Jana Pawła ll, to było niesamowite przeżycie i istna uczta duchowa, która była pokarmem na długie lata. Jan Paweł ll Święty, papież Polak szczególnie odnosił się do narodu polskiego. Ten syn polskiej ziemi, zatroskany o los swoich rodaków, gnębionych przez reżim komunistyczny, nie stał na uboczu polskich spraw. To On w znacznym stopniu przyczynił się do odzyskania niepodległości, a wiedząc jaka krucha ta zdobycz, w swych homiliach przypominał także o obowiązkach wobec Ojczyzny i ostrzegał o zagrożeniach już w wolnym kraju.

Znany jest dokument znaleziony tuż po śmierci Jana Pawła ll nazwany testamentem. Jednak dla nas, dla Polaków, równie ważne, być może ważniejsze są słowa Jana Pawła ll wypowiedziane na zakończenie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny 9 czerwca 1979 roku na krakowskich Błoniach. Już na początku, w pierwszym roku swego pontyfikatu papież w Krakowie wygłasza słowa, które zabrzmiały jak testament i na pewno poruszyły niejedno polskie serce! Papież przypomina o powinności wobec minionych, współczesnych i przyszłych pokoleń Polaków. Wybrzmiało to jak odnowienie “Prawd Polaków” księdza dr Bolesława Domańskiego, który cementował jedność Polaków w Niemczech w czasie dochodzenia do władzy i rządów Hitlera.(Szeroko o zasługach  księdza Domańskiego pisałem już na łamach “Gońca” jakiś czas temu). To wokół księdza Domańskiego skupiła  się niemal cała Polonia w ówczesnych Niemczech. Słowa papieża, wtedy na Błoniach w Krakowie wybrzmiały także jak odnowienie “Dekalogu Polaka”  Zofii Kossak – Szczuckiej.  O tych słowach nie sposób zapomnieć, a nawet nie wolno, zwłaszcza teraz, w czasach, gdy polska edukacja skręciła zupełnie w lewo. W nowym programie  nauczania nowej władzy nie podoba się to co polskie, to co patriotyczne. W zamian serwuje się skompromitowane wzorce zachodnie przy wsparciu ogromnych środków na ten cel, płynących od różnych organizacji Europy wschodniej, także USA. Na szczęście ostatnio wraz z nowym prezydentem Ameryki znacznie ograniczone. Dla obecnego polskiego rządu, z nauką polskiego papieża nie jest po drodze, a to co powiedział kiedyś papież, to najlepiej jakby zniknęło z pamięci Polaków. Bo mamy oto tak, w czasach gdy już nie tylko wyższe uczelnie stały się znów lewackie, albo nigdy być nie przestały, to już od pierwszej klasy szkoły podstawowej odwraca się dzieci od Boga i polskości. Zamiast “niewidzialnego” Boga serwuje się  dzieciom, bardziej ludzkich, poprzebieranych, kolorowych, śmiesznych ‘bożków’, przedstawiających wizję pięknego, bez trosk i zmartwień świata. Odejście od religii jest tego pierwszym krokiem. O tym co powiedział papież nie możemy zapomnieć, gdy zewsząd słyszymy gromki głos szaleńców, że już nie musimy być Polakami, bo całą “gębą” jesteśmy już Europejczykami. Jachira (pani poseł…niestety takich mamy), śpiewała nawet, że przede wszystkim jest Europejką. Innym razem przekręcała  prześmiewczo słowa “Roty” Marii Konopnickiej. “Rota” jest tak bardzo polska i tak ważna dla Polaków, że była brana pod uwagę jako polski hymn narodowy. Obecny marszałek Senatu pani Kidawa – Błońska natomiast miała pretensje do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że dla niego ważniejsze są “sprawy polskie”, niż “europejskie”!

Oto fragment homilii papieża Jana Pawła ll na krakowskich Błoniach w czerwcu 1979 roku, którą wygłosił do Polaków: “Zanim stąd odejdę proszę was, abyście to duchowe dziedzictwo, któremu na imię”Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili. Abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
Proszę was, abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości. Abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało. Abyście nigdy od niego nie odstąpili. Abyście nie utracili nigdy tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka. Abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największą, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Proszę was o to przez pamięć i przez potężne wstawiennictwo Bogarodzicy z Jasnej Góry (…), przez pamięć św  Wojciecha, który zginął dla Chrystusa nad Bałtykiem, przez pamięć św Stanisława, który legł pod mieczem królewskim na Skałce. Proszę was o to. Amen. “
Co z tej homilii Jana Pawła ll zostało, co mamy dzisiaj, kto Go posłuchał?!

Jaki szacunek mamy do spuścizny Jana Paweł ll, dzięki któremu zawdzięczamy wolność?! Otóż mamy sam moment śmierci Papieża – Polaka, którą opłakiwał cały Świat, w Polsce też była żałoba i czas powagi, spokoju i wzajemnego szacunku. Niestety wkrótce wróciła “normalność” i potem następne nieszczęście. Pięć lat później “katastrofa smoleńska”, ginie para prezydencka Lech Kaczyński z żoną Marią i prawie 100 osób najważniejszych w Polsce. I tutaj zbyt długo nie trwała żałoba, a nawet to zdarzenie poróżniło Polaków. Słowa papieża z homilii krakowskiej, ale także z innych pielgrzymek do Polski trafiły dla wielu w próżnię!
Mamy przeto Polskę “rozłamaną!” Wolność, którą mamy… jeszcze, dzięki także naszemu papieżowi, zaczyna teraz być ograniczana. Skończyła się wolność wypowiedzi, owszem można mówić, byleby nic przeciwko władzy, żadnej krytyki. Nie  stosując się do tych obostrzeń, możemy spodziewać się wizyty nieproszonych gości wieczorową porą, lub skoro świt, o szóstej nad ranem.

Będą grozić procesem i karą, już to robią, chcą by zemsta była najwyższa wartością, uzdrowieniem, zamiast miłości, która “wyrażana jest przez krzyż, bez którego życie ludzkie nie ma sensu”. Trzeba te słowa papieża powtarzać, bo władza chce zabrać, wyrwać, usunąć ten krzyż. Na czas wyborów będzie mówić inaczej, ale gdy osiągnie pełnię władzy,(nie daj Boże), dziedzictwo polskie, związane z krzyżem zostanie wyrwane z korzeniami i podeptane. Wtedy wszyscy będą Europejczykami pod hegemonią Niemiec. Dlatego tak usilnie w Brukseli chcą przeforsować alternatywę dla NATO i pozbycie się wojsk amerykańskich z Europy, także z Polski. Nie wolno do tego dopuścić, bo wtedy Polska będzie słaba, a nie może być słaba, bo wtedy to już nie będziemy się bronić nawet na “linii Wisły”!
Gdy zatracimy swoje dziedzictwo narodowe, “rozdziobią nas “kruki i wrony”.  Kto czyta uważnie “Gońca”, są tam cotygodniowe fragmenty powieści Mieczysława Jałowieckiego – “Na skraju imperium”.  Autor wyjaśnia, jak Niemcy w wolnym mieście Gdańsku traktowali Polaków i jak oszukiwali okradając statki z pomocą humanitarną z USA i Kanady dla Polski. Statki były okradane z towaru przeznaczonego dla Polski już w porcie w Hamburgu, a następnie w Gdańsku. Jałowiecki, jako pełnomocnik rządu z Warszawy delegowany był do Gdańska i pilnował także tych spraw, chociaż takie zadanie miała też stała międzynarodowa komisja zainstalowana w Gdańsku, po traktacie wersalskim.

Amerykanie, szczególnie z inicjatywy Polonii Stanów Zjednoczonych i Kanady najbardziej pomogli Polakom w czasie pierwszej wojny światowej, także w okresie międzywojennym, podczas drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu, chociaż Sowiet zabronił. Po odejściu wojsk USA z Polski, chyba nikt się nie łudzi, że Polska będzie dostawać z Unii wystarczająco dużo funduszy by uzbroić armię gotową do obrony.

Jak się dysponuje unijnymi pieniędzmi mamy już tego namiastkę, otóż w 2023 r. na program zwiększenia produkcji amunicji krajom unijnym przeznaczono 500 mln Euro. Niemcy dostali 80 mln, a Polska aż… 5 mln! – no i co Polska wtedy bez Ameryki zrobi?!
Po tej nagonce na Jana Pawła ll, która rozpętała się parę lat temu, my Polacy, czy mieszkający w Polsce, czy na Emigracji powinniśmy szczególnie trzymać się słów papieża i pamiętać o powinności, która na nas spoczywa wobec przyszłych pokoleń, ale także ku pamięci tych minionych, by czerpać z dziedzictwa i przekazywać dalej.
Teraz robi się wszystko by odwrócić nas od naszego dziedzictwa wmawiając nam, że jesteśmy przede wszystkim Europejczykami, a dopiero potem, jak kto chce może być Polakiem.

Natknąłem się kiedyś na wiersz poety Romana Misiewicza, zamieszczony w  “Merkuriuszu Polskim”, tygodniku wydawanym swego czasu w Mississauga przez Annę Łabieniec, którą serdecznie pozdrawiam, być może czyta “Gońca”.  Pani Anna jest autorką popularnej w Kanadzie książki, “Powtórka z Syberii”, którą czytałem i polecam.
Szkoda, że już gazeta się nie ukazuje. Tygodnik ten nawiązywał do pierwszej polskiej gazety, pod tą nazwą, wydanej w 1661 przez polską królową, Ludwikę, Marię Gonzagę, małżonkę Jana ll Kazimierza, wcześniej była żoną jego brata Władysława lV, obydwaj synowie Zygmunt III Wazy.

Roman Misiewicz: ‘Więzień”
Motto:
“Mam być wolny – tak! Nie wiem skąd przyszła nowina, 
Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina
Adam Mickiewicz  – “Trzecia część Dziadów”
1
Jak grom spadła na nas wolność. Jak z rękawa wzięta –
ciepły, wilgotny powiew, od wschodniego błonia.
Słabość Sowietów? Nasza dojrzałość społeczna?
To był cwał. To był tętent trojańskiego konia.
Łotry zdjęły nam tylko z rąk i nóg kajdany, 
lecz wyliczyły na duszę – jesteśmy spętani 
kłamstwem. Krążąc w jarmarcznym, wielogłosym tłumie, 
wśród skrytobójców, zbirów. Gdzie nikt nie rozumie –
zdawać by się mogło –
że ten show i ten przepych to sztuczka kuglarska.
Szczęki, kramy, namioty, striptiz, młyńskie koło,
zapasy, tańce, turniej – wszystko słodka wata…
Gramy na automatach, cieszymy badziewiem,
kupujemy czas marny – sprzedajemy siebie.
2
Mówią: “Cywilizacja. W dawnych, dzikich czasach,
gdy w Europie krwawe prowadzono wojny –
to ludzie mogli ginąć w obozach i łagrach.
Dziś w dobie internetu, satelit – świąt mądry.”
U zło jest dzisiaj mędrsze, sprytniej Polskę  łupi.
Nas rozproszy oo świecie, skaźi i i ogłupi.
Wmawia, że ten wróg, który o zamachu mówi.
Naród mu wierzy, naród scen strasznych nie lubi.
3
Otworzyć oczy musi głaz.
Przez otwór w czaszce światło brzasku 
padając na kremlowski plac
wykrzesze ogień z śnieżny h płatków.
Wtedy rozwiąże język pieśń 
płynąca z pękniętego serca:
spłowieje od niej skrzepły gniew,
jak lilie się otworzą żebra.

Polski naród, nie cały na szczęście, nie posłuchał papieża, więc został przez obce polskojęzyczne pisma ogłupiony, przerobiony z ludzi myślących na jednorodne stado, by móc ich okłamywać, skłócać, prowokować, niestety nie tylko młodych. Doszło do tego, że papieżowi zaczęto wyciągać jakieś sprawy jeszcze z czasów krakowskich, robiono wszystko, by autorytet papieża zrzucić z piedestału. Wobec tego zaczęto profanować pomniki i miejsca pamięci papieża, a nawet lewicowe aktywiszcze zwróciło się z apelem do władz miasta Warszawy o zmianę nazwy ulicy im. Jana Pawła II, na ul. ofiar pedofilii w kościele katolickim. Zaczęto nawet zbierać podpisy, na szczęście był to wybryk niewielkiej grupy lewaków. Ale czy nie był to test na polskim społeczeństwie, gdy zaczęła się prezydentura Donalda Trampa i odkrywanie kolejnych afer lobbystycznych, wątpliwości nie ma już żadnych.  Niepokojące jest takie łatwe przejście od uwielbienia tak niewątpliwego autorytetu pod każdym względem, do totalnego potępienie na podstawie nie sprawdzonych doniesień. Mamy przecież przykład z fałszywym oskarżeniem księdza, gdzie zajadła przeciwniczka kościoła Joanna Scheuring Wielgus rzekomo poszkodowanego przez księdza zaciągnęła aż przed oblicze papież Franciszka, który przepraszał w imieniu kościoła. Cała sprawa okazała się mistyfikacją, a lewaczka nigdy nie odpowiedziała za tę pokazową farsę. Czas by to zmienić, by Polacy nie występowali przeciw Polsce.
Wkrótce 2 kwietnia, mija 20 lat kiedy to odszedł jeden z najwybitniejszych polskich autorytetów, orędownik pokoju i pojednania, który sam wielokrotnie o to zabiegał, spotykając się najważniejszymi osobistościami o zróżnicowanej kulturze i wierze, w celu pojednania, a przynajmniej zbliżenia i wiele mu się udało w tej materii.

Proszę więc o chwilę refleksji i zadumy nad osobą papieża Jana Pawła II Świętego, by wrócić myślami do jego pontyfikatu przeanalizować i wyciągnąć wnioski na przyszłość by jego nauki, bez wątpienia słuszne stosować w życiu codziennym. Nie wymaga to wielkich wyrzeczeń, tylko żyć normalnie, w zgodzie z własnym sumieniem, nie ulegając podszeptom zła, które czyha na każdym kroku. Żyć tak jak Pan Bóg przykazał, o czym nas informował papież Jan Paweł II do którego zawsze możemy zwrócić się o radę w modlitwie. Na pewno wysłucha i pomoże, nawet tym, którzy go skrzywdzili, czego dawał przykład żyjąc tu na ziemi. Przebaczył nawet temu,który próbował odebrać mu życie.

Jerzy Rozenek